26 lutego 2002


Szczęśliwego Nowego Roku! Szczęśliwego spóŸnionego dnia św. Walentego! Co u was słychać? Pisze do was wszystkich Alex z Dallas w Teksasie. Jak dobrze jest być znów na trasie i grać koncerty. Nasz rok 2001 skończył się świetnym powrotem do domu do LA do naszych rodzin. Styczeń był pełen różnych ekscytujących występów w TV, które niektórzy z was pewnie widzieli. Wystąpiliśmy u Conan O Brien, Jay Leno, na Olimpiadzie, Rosie O Donnell i gościliśmy nawet w TRL! Występ u Jay Leno był dla mnie najfajniejszy. To jest program, który oglądałem przez całe swoje życie, który jest nagrywany w moim rodzinnym mieście i my wzięliśmy w nim udział. Aaron i ja, będąc fanami samochodowego sportu, zawsze oglądaliśmy niesamowite samochody, którymi jeździli bogaci chłopcy lub dziewczęta z Los Angeles... i to zawsze były samochody Jay Leno! Był tak miły i pozwolił nam usiąść w tych samochodach (którymi nigdy nie jeździł... palant). Tak czy inaczej, kiedy miałem 12 lat, Jay Leno wszedł do mojej lokalnej wypożyczalni i szukał nabardziej nieuczciwych ludzi wypożyczających kasety. Oczywiście moja rodzina i ja nigdy nie zwracaliśmy na czas kaset, a ja razem z przyjaciółmi, notorycznie wypożyczałem najbardziej dziwaczne horrory. Jay spytał dlaczego byłem jedynym człowiekiem, który wypożyczył film "Cannibal Women and the Avocado Jungle of Death". Powiedziałem mu, że mój tata go wyreżyserował (tak jak inne kultowe filmy typu "Puppet Master" i "Reanimator"). By skrócić tą opowieść, po tym jak zagraliśmy, Jay puścił stare video. To był naprawdę świetny moment. Podróż do Salt Lake na Olympic Tribute Salute, była ekstra. Wiele nauczyliśmy się o kulturze Mormonów i poznaliśmy kilku najlepszych ludzi na świecie jeżdżących na desce. Scott Hamilton był naprawdę fajnym gościem. Trochę dziwnie było wziąć udział w Olimpiadzie...to znaczy, czy mogło pójść lepiej? Wow, pojawić się w TRL, to było coś! Nic nie możesz usłyszeć przez te wrzeszczące dziewczyny...Podziwiam Carson(?). Ci wszyscy ludzie gadali mi za uszami, kiedy trwał występ i kiedy próbowałem przeczytać tabliczki ze wskazówkami, które się regularnie zmieniały, w momencie gdy wszystko szło nie tak! Ale ku mojemu zdziwieniu, gdy później tego samego wieczoru to obejrzałem, wszystko zdawało się być dobrze. Dziękuję wszystkim, którzy przybyli tego dnia żeby wspierać mnie i Aaron'a. Świetnie było zobaczyć znajome twarze z miejsc takich jak Północna Karolina i New Jersey. Świetni jesteście... Przysięgam, że mamy najfajniejszych fanów. Cały czas czytam Forum i chciałbym powiedzieć kilka słów o gościu, który się nazywa "Isaac Cox". Przykro mi było czytać to co napisał gdy miał trudne dni, czyli wiersze, które mówiły jakimi to my jesteśmy gejami i bla, bla, bla. Teraz zlokalizowaliśmy już miejsce gdzie mieszka i spali się w piekle (tylko żartowałem... tak jakby). Ale kolejny gość z lokalnej kapeli o nazwie "Void", z którą jestem zaprzyjaźniony i kolejna kapela o nazwie "Nice" pisała, że byli wkurzeni, że The Calling nie pozwoliło im grać w Santa Ana. Zapewniam was wszystkich, iż zespół i ja nic o tym nie wiedzieliśmy. Tak czy inaczej głęboko przepraszam grupy, które były zdenerwowane, bo ja też byłem przez wiele lat na ich miejscu i wiem jak trudno się z tym zmagać. Chciałbym również powiedzieć, że te zespoły są świetne i przyjemnością dla nas byłoby kiedyś z nimi zagrać. Ale koniec z tym. Zaczęliśmy naszą trasę w Santa Ana w Kalifornii. Jak dużą jest różnicą, nie być supportem dla nikogo. Wciąż nie mogę uwierzyć, że te wszystkie zapowiedzi koncertów są dla nas... to szalone. I jak dobrze jest grać pełny, ponad godzinny występ każdego wieczoru. Gramy praktycznie całą płytę i jeszcze kilka piosenek. W Phoenix był odjazd. Klub był mały, ale wypakowany po brzegi fanami, o których zespół może tylko marzyć. Niestety coraz ciężej i ciężej jest nam rozdawać autografy po koncertach, ale nadal będziemy robili co w naszej mocy. To naprawdę fajne, że mamy tym razem swoje prawdziwe T-Shirty z Kokopelli, które podpisujemy. Wydaje się, że wam się podobają. Dziwnie jest być teraz rozpoznawanym. Gdziekolwiek idziemy, do centrum handlowego czy jemy lunch, ludzie przez cały czas do nas podchodzą. Jednego dnia w Arizonie jeden gość powiedział do nas: "Kocham waszą piosenkę, (zaśpiewał fałszując -> I'm falling even more in Love with you)". Nie mogłem się zmusić, żeby mu powiedzieć, że myślał o innym zespole. Innego dnia w Denver, na koncercie w pierwszym rzędzie stały śliczne dziewczyny, które zrobiły własne koszulki The Calling. Każda nosiła jeden wyraz (We - Love - The - Calling - ?) a z tyłu miały nasze imiona. Jeśli to czytacie, dzięki, to było słodkie z waszej strony. Na szczęście przyspieszyliśmy tempa, by jechać na naprawdę fajną trasę autobusem, a te długie godziny jazdy były jak życie w (bardzo tłocznym) luksusie. Jest tam nawet TV! A nasz kierowca jeszcze się nie rozbił, co jest dużym plusem. Wszystkim tym, którzy przesyłali wyrazy miłości dla mojego kota, dziękuję. Ma na imię Parige (Pareegy), ale teraz kiedy ma trzy nogi ja i moja dziewczyna nazwaliśmy go Tripodige. Wiem, jestem chory. Tak czy inaczej, dobrze jest mieć znów Aaron'a. Ma się świetnie. Czekamy z niecierpliwością na nadchodzący miesiąc koncertów i na to by was zobaczyć. Dziękuję, że nadal wspieracie nas w TRL. Nie mogę uwierzyć, że w tym roku byliśmy tam prawie każdego dnia! Tak trzymajcie! Mam nadzieję, że wszyscy macie się dobrze i życzę miłości, zdrowia i szczęścia. Dziękuję za przeczytanie tego i do zobaczenia wkrótce! BYE